Szczerość z samym sobą to podstawa

Od dłuższego czasu pracuje nad sobą fizycznie jak i psychicznie. To drugie jest trochę cięższym wyzwaniem, ale powoli idę do przodu. W różnych wiadomościach czytam ‘Iza masz świetną figurę, co robić, żeby taka osiągnąć?’, ‘’jak robić brwi, żeby mieć takie jak ty?’’  i wtedy zastanawiam się co odpisać, bo tak naprawdę nie możesz zrobić nic.  Ty nigdy nie będziesz wyglądać jak Ja, ja nigdy nie będę wyglądać jak Kylie Jenner, a Kylie nigdy nie będzie wyglądać jak Kim.

W tym poście chcę Ci przekazać, że to co widzimy na instagramie nie jest prawdą, a przynajmniej nie w 100%. Nie jestem przeciwniczką operacji plastycznych bo aktualnie sama przygotowuje się do operacji, ale trzeba zrozumieć jedną różnicę  a mianowicie – ja nie wstydzę się o tym mówić. Mówię głośno o tym czego w sobie nie lubię, mówię głośno, że w grudniu idę na operację nosa, którego nie lubię. Mówię głośno, że mam szerokie biodra, rozstępy i cellulit na udach. Nie wstydzę się tego. Większość fit  gwiazdek instagrama przerabia swoje zdjęcia, kasuje stare a po dodaniu zdjęcia z dzióbkiem, gdzie usta zajmują pół zdjęcia, mówią, że takie się już urodziły. Nie tędy droga.

Każdy z nas ma kompleksy i każdy radzi sobie z nimi na swój sposób. Nos jest jedynym kompleksem, którego nie mogę naprawić dietą, ćwiczeniami czy kremami, jedynym rozwiązaniem jest akceptacja lub operacja, ja wybrałam operacje.

Po operacji nosa, nie będę nikomu wmawiać, że z takim nosem się urodziłam i że jestem mistrzem akceptacji, bo jaki jest tego sens? Nie byłam, nie jestem i nigdy nie będę idealna i to samo tyczy się ciebie. Zawsze będzie na świecie ktoś ładniejszy, mądrzejszy i bogatszy od ciebie. Takie jest już życie i nic z tym nie zrobisz, dlatego wyluzuj.

Mimo wszystko bardzo szanuje osoby, które potrafią głośno mówić o swoich kompleksach, bo to znaczy, że są silni. Dla mnie powiedzenie ‘nie mów o swoich wadach, to ich nikt nie zauważy’ jest naprawdę słabe, no chyba, że nie jesteś gotowy na zmierzenie się z własnymi niedoskonałościami a tym bardziej nie jesteś gotowy, żeby przyjąć słowa krytyki od drugiej osoby, bo pewnie byś się rozpłakał… tak jak ja kiedyś.

Im więcej zaczęłam mówić o swoich kompleksach, tym lepiej czuje się sama z sobą. Kiedyś nawet nie mówiłam słowa ‘nos’ w towarzystwie, bo bałam się, że ludzie zauważą mój nos. Teraz piszę post o kompleksach, mówię głośno, że mam cellulit, rozstępy a pod koniec dnia wyglądam jak w czwartym miesiącu ciąży, całkiem niezły progress, nie?

I tobie też tego życzę, szczerości z samym sobą 🙂

 

 

 

 

Written by Izabela Kania